sobota, 4 listopada 2017

Wycofanie, wysokie IQ i kilka zdań o emocjach.

Idę korytarzem dawnej podstawówki, zaglądam do znajomych klas i pozdrawiam poznających mnie nauczycieli (tych nie poznających też). Spadł na mnie dziś obowiązek zaprowadzić do szkoły bratanka. Swoją drogą to bardzo rezolutny drugoklasista, zadaje mnóstwo pytań i zachwyca się każdą moją odpowiedzią. Będąc w "publicznej dwójce" wróciły obrazy spędzonego tu dzieciństwa i z zafascynowaniem tym, że szkoła nic a nic się nie zmieniła postanowiłam przejść się po budynku.Spoglądając na mijane maluchy rzucił mi się w oczy chudziutki chłopiec, w okularach, z gruba książką w ręku. Wyglądał jakby bał się ludzi i unikał wzroku kogokolwiek. Stałam chwilę patrząc na niego, aż podeszła do mnie znajoma nauczycielka mówiąc, że ten mały Tomek to najinteligentniejsze dziecko w szkole. Hmm..




Zaczęłam się zastanawiać, czym inteligentny Tomek różni się od naszego B. Tym, że boi się ludzi? Tym, że czyta w szkole, a B. w domu? Czy między słowem inteligentny, a wycofany musi być wstawiony znak równości?

Może i zostanę potępiona za to co napiszę, ale ktoś, kto ze strachu przed otoczeniem chowa się w grubych tomach i unika dzięki temu wzroku obcych według mnie inteligencją nie błyszczy. Wiem, że to małe dziecko, że dzieci są różne, ale coś takiego obserwuje się też w świecie dorosłych.

Nawet wyszukałam to słowo na wikipedii:" Inteligencja (od łac. intelligentia - zdolność pojmowania, rozum) – zdolność do postrzegania, analizy i adaptacji do zmian otoczenia. Zdolność rozumienia, uczenia się oraz wykorzystywania posiadanej wiedzy i umiejętności w różnych sytuacjach." 
I nadal ani jednego słowa o wycofaniu, a wręcz odwrotnie. 
Co o tym sądzę? Masz pasję, nie nudzisz się, rozwijasz się i szanujesz ludzi? Mim zdaniem jesteś inteligentny, tak bez mierzenia IQ.

Miałam kiedyś znajomą - uczoną kobietę (tfu, to ona tak twierdziła) - opowiadała mi, że szuka inteligentnego, bogatego mężczyzny i już prawie owego znalazła. Między sprawdzeniem jak radzi sobie w kwestii innej niż umysłowa, a pójściem spać chwilę rozmawiali i wtedy (o zgrozo!) Pan użył nie tak jak powinien słowa "bynajmniej" (czyli tak jak większość, zamiast "przynajmniej"). Nasza bohaterka była zmuszona zrezygnować z poważnych planów względem gentelmana. Nie ważne, że Pan świetnie radzi sobie w życiu, oprócz inteligencji jako takiej jest stabilny emocjonalnie i umie się porozumiewać z ludźmi. Podróżuje, ma pasję i mnóstwo przyjaciół (w tym mnie).
Co z tego, to wyżej opisana kobieta dostała zaproszenie do znanego wszystkim stowarzyszenia osób z najwyższym ilorazem IQ dla napuszonych, zakompleksionych ludków.


Czy nie ważniejsze jest nasze podejście do innych, kontrolowanie swoich emocji i umiejętności nawiązywania kontaktów?
Całe szczęście ludzie zaczęli do takich "miękkich" umiejętności przywiązywać coraz większą wagę.
Pamiętajcie, że IQ i inteligencja emocjonalna jedna powinny iść w parze.