Kolejny z takich wyjątkowych dni w roku - sylwester. Pewnie większość z Was rozpoczęła już przygotowania do corocznej, hucznej imprezy. Makijaże, piękne stroje, brokaty we włosach - standardowy sylwestrowy pakiet. W moim przypadku do zestawu należy dołożyć jeszcze godziny rozmyślań i analiz, które co roku towarzyszą mi tego dnia.
Niestety noworoczne postanowienia nie zawsze wypalają, a przemyślenia często zamieniają się w użalanie się nad sobą i swoim losem, a w ten sposób pozbawiają nas obiektywnego spojrzenia na miniony rok - nasze wzloty i upadki. Spotyka to również mnie, dlatego w tym roku postanowiłam to zaplanować. Nie ważne jak bardzo dziwnie to brzmi, ważne żeby działo, dlatego podzielę się tym mini planem.
Najpierw refleksje.
Przypomnijmy sobie jacy byliśmy zaczynając poprzedni rok. Nasz wygląd, zachowanie. Można w tym celu posłużyć się zdjęciami lub tak jak w moim przypadku prowadzonym dziennikiem obfitującym w przemyślenia.
Planowałam schudnąć 5 kg, finalnie przytyłam 2 kg, hmm.. Jestem beznadziejna i do niczego?
Bez przesady. Ważne, żeby podejść do tego z dystansem. Szukajmy nie tylko niepowodzeń, ale też pozytywnych stron (patrząc na kolor moich włosów w styczniu już chyba wiem co za czyn dostanie tytuł największego osiągnięcia 2017 roku).
Jeśli wiemy, że coś nie poszło nie obwiniajmy siebie za wszystko. Rozważmy wszystkie okoliczności i przebaczmy sobie. Tylko wchodząc w nowy rok z "czystą kartą" możemy sprawić by był naprawdę wyjątkowy.
Czego miniony rok mnie nauczył? To pytanie powinno być kolejnym punktem naszych rozważań. To bardzo ważne czego nauczyły nas sukcesy i porażki. Chociaż podobno najlepiej człowiek uczy się na błędach. Trzeba też tu uwzględnić nowe umiejętności. Ja wpisuję w tę kategorię nauczenie się podstaw niemieckiego i opanowanie gotowania do poziomu "zjadalne" :)
Potem plany.
Planujmy "z głową". Stawiajmy sobie realne cele, bo mając przed sobą możliwą do wykonania pracę łatwiej będzie nam się zmobilizować. Proponuję zaplanowanie sobie czegoś na każdy miesiąc, a przynajmniej na tych kilka najbliżych. W ten sposób nie będziemy odkłądać wszystkiego na potem tłumacząc sobie "aaa do końca to roku mam jeszcze mnóstwo czasu.
Ważne jest ustalenie swoich priorytetów. Spisanie ich i powieszenie w widocznym miejscu. W razie wątpilwości i utraty motywacji zawsze można na nie spojrzeć i przypomnieć sobie co jest Waszym numerem 1.
Moim priorytetem w tym roku będzie powrót w dobrej formie do biegania, planuję naprawić formę i pokazać się w AZSie :) Koniecznie dajcie znać jak to wygląda u Was :D