W piątek zakończyłam kolejny etap mojej przygody z medycyną - pierwsze praktyki. Co prawda pielęgniarskie, ale idąc do szpitala ubrana w fartuch i trepki, czułam się tak podekscytowana, jakbym miała co najmniej przeprowadzać skomplikowana operację neurochirurgiczną.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studiowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Studiowanie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 lipca 2017
niedziela, 16 lipca 2017
Dlaczego żałuję pieniędzy wydanych na streszczenia?
Wchodzisz do biblioteki, przechadzasz się między regałami, czujesz ich zapach. Kochasz gładzic je po okładce i każde otwarcie sprawia Ci przyjemność. Kocham książki. Im grubsze, tym lepsze. Trzymając taką książkę w rękach wiem, że kryje ona niesamowitą przygodę, a czytanie jej będzie świetnym przeżyciem.
Jeszcze przed paroma miesiącami powiedziałabym, że są wyjątki od tej reguły, bo powiedzmy sobie szczerze: jaką przygodę może kryć Bochenek*? Zamiast zabrać się za porządne studiowanie kupowałam streszczenia, "coś cieńszego" i takie tam.
* - (dla mniej wtajemniczonych) 5-tomowa biblia anatomiczna
niedziela, 2 lipca 2017
Drugi semestr na kierunku lekarskim UMED.
Własnie skończyła mi się sesja letnia i myślę, że to dobry czas, żeby opowiedzieć Wam o drugim semestrze moich studiów. Chciałam tylko jeszcze pochwalić się zdaniem wszystkich egzaminów w pierwszym terminie, co równa się wolnemu wrześniowi ;D
A teraz wracając do tematu..
A teraz wracając do tematu..
niedziela, 18 czerwca 2017
Co robię przed egzaminem? Sprawdzone sposoby na zastąpienie stresu stanem skupienia.
Sesja - czas pełen natłoku zajęć, nauki i wiecznego zestresowania. Dla niektórych już się zaczął, a niektórzy dopiero wyczekują (a raczej modlą się żeby przyszedł jak najpóźniej). Ja jestem juz niestety w trakcie. Pierwsze egzaminy za mną i kolejne przede mną, aż sama siebie zadziwiam, ze mam czas na napisanie tego posta.
Non stop patrzę tylko na książki od anatomii i histologii, a wiem, że to potrwa jeszcze przynajmniej do końca czerwca - oby.
Dziś chciałabym się z Wami podzielić moimi sposobami na odstresowanie się przed egzaminem i wywołaniu stanu skupienia.
niedziela, 21 maja 2017
Studiowanie w Łodzi. UMED, kierunek lekarski.
Dla wielu osób właśnie zbliża się czas podjęcia decyzji odnośnie kierunku studiów i uczelni. Sama rok temu miałam ogromny problem, bo pierwszym schodkiem jest się dostać, a drugim, równie ważnym, wybranie miasta, w którym chcemy spędzić następne parę lat. Jak wiecie studiuję na łódzkim UMEDzie, ale ta decyzja nie należała do najłatwiejszych. Dlatego właśnie postanowiłam napisać ten mały kwestionariusz, który podpatrzyłam na stronie biologhelp.com.
Zaznaczam, że oczywiście jest to moja subiektywna opinia i każdy student może patrzeć na uczelnię zupełnie inaczej.
Zaznaczam, że oczywiście jest to moja subiektywna opinia i każdy student może patrzeć na uczelnię zupełnie inaczej.
wtorek, 18 kwietnia 2017
Szybkie uczenie się okiem przyszłego medyka.
Może medyk to nie koniecznie dobre słowo, ale cięzko pracujący student kierunku lekarskiego już o wiele lepsze. Możecie wierzyć lub nie, ale
ilość nauki w porównaniu do lieceum jest naprawdę przygnębiająca, ale.. (i teraz
dobre wieści) jeśli wiesz jak się uczyć i przestawisz trochę swój mózg to naprawdę
da się wszystko ogarnąć, a przy tym wygospodarować tez trochę czasu dla siebie.
Zbliża się matura. Jeszcze rok temu stanowiła ona dla mnie
nie lada wyzwanie, dlatego piszę ten post teraz, aby pomóc maturzystom ogarnąć
jeszcze ostatnie działy w przyjemny i szybki sposób.
piątek, 14 kwietnia 2017
Pierwszy semestr na kierunku lekarskim UMED Łódź
Dla wielu z was zbliża się matura, czas wyborów swojej życiowej drogi i dylematów. Co, gdzie i czy warto?
Z perspektywy czasu, prawie roku, od decyzji jaką podjęłam mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolona. Tak, mimo, że nie wszystkie dni były przyjemne to w ogólnym rozrachunku UMED wychodzi na plus.
Wielkimi krokami zbliża się koniec drugiego semestru i sesja letnia, ale dziś chciałabym opowiedzieć Wam trochę o pierwszym pół roku zmagania się z ogromną ilością nauki i moich własnych dylematów. Dzisiejszy post jest bardzo długi, ale mam nadzieję, że osoby zainteresowane rpzebrną przez niego i się nie zanudzą. Może komuś to pomoże, może w ten sposób coś doradzę. Zapraszam.
Z perspektywy czasu, prawie roku, od decyzji jaką podjęłam mogę śmiało powiedzieć, że jestem zadowolona. Tak, mimo, że nie wszystkie dni były przyjemne to w ogólnym rozrachunku UMED wychodzi na plus.
Wielkimi krokami zbliża się koniec drugiego semestru i sesja letnia, ale dziś chciałabym opowiedzieć Wam trochę o pierwszym pół roku zmagania się z ogromną ilością nauki i moich własnych dylematów. Dzisiejszy post jest bardzo długi, ale mam nadzieję, że osoby zainteresowane rpzebrną przez niego i się nie zanudzą. Może komuś to pomoże, może w ten sposób coś doradzę. Zapraszam.
środa, 11 stycznia 2017
Matura zapasem, czyli.. jak dostać się na lekarski
Po pierwsze to chciałabym wstrzymać
jakiekolwiek komentarze na temat mojego wymądrzania się i innych określeń tego
co tu piszę. Robię to w geście pomocy, czy szeroko pojętego podpowiedzenia
osobom starającym się o przyjęcie na kierunek, który studiuje, bo wiem, że jest
takich sporo. Są to tylko rady. Coś co sama robiłam, z czego się uczyłam i co polecam przerobić przed majem :D
Może najpierw opowiem czemu jestem na
lekarskim i dlaczego nie miałam wielkiego ciśnienia na ten kierunek.
Otóż nigdy nie miałam wybitnie wysokich
ocen. Zawsze szkoła była gdzieś na drugim miejscu, a na pierwszym pasja i
przyjaciele. Właściwie to byłam nawet osobą z jedna z niższych średnich ocen w
klasie, bo zawsze miałam swój dziwny pogląd na świat i jego częścią było na przyklad
to, że nie robię czegoś, czego nie lubię. Niestety złożyło się tak, że nie
lubiłam matmy, polskiego, historii, wosu, fizyki, a najbardziej niemieckiego.
Za chemią tez nie przepadałam, ale za
namową rodziny chodziłam na korki raz w tygodniu i tam przerabiałam cały
materiał do matury, bo w szkole chemia mi się nie podobała, a cos jednak
wypadałoby w maju zdawać.
Z biologią natomiast było zupełnie inaczej.
Ciekawiła, pasjonowała, uczyłam się jej z przyjemnością.
Celowałam w fizjoterapie.
Przejdźmy do konkretów.
Biologia:
przede wszystkim były to książki NE i moim
zdanie świetne „Teraz matury” . Bukały też pojawiały się na moim biurku, ale
głównie zadania. Teorie przeczytałam tylko z części o strunowcach, bo była dla mnie
interesująca.
Oprócz tego z moją cudowną biolożką
zrobiłam matury CKE od roku 2011 albo 12, już nie pamiętam. Czytałam też sporo
poza książkami. Fakty, ciekawostki, dużo rzeczy o żywieniu i żywności,
składnikach pokarmowych – tak dla siebie.
Z chemią wyglądało to inaczej.
Właściwie nie uczyłam się z żadnych
podręczników. Jedyną wiedzę jaką mam przekazała mi moja korepetytorka, kobieta
świetnie tłumaczyła, była mistrzynią, a ja robiłam notatki z tego co mówiła.
Zrobiłam z nią też zadania Kosztołowicz i jakieś pojedyncze z Witowskiego.
Oprócz tego kupiłam sobie arkusze z „Teraz Matury” i to była jedyna książka,
którą przerobiłam sama. Przed maturą podrukowałam arkusze z poprzednich lat i
tyle. Jakoś pyknęło 90.
A teraz ważnych kilka słów ode mnie.
Nie stresować się. Podchodziłam do matury z
myślą, że moje życie się nie zawali, nawet jak nie zdam. Wynik z matury to nie
wszystko, są rzeczy dużo ważniejsze, a taki egzamin można poprawiać co roku.
Nie załamywać się jeśli próbne idą nam
bardzo średnio. Ja jeszcze w marcu pisałam próbne z chemii na 50%, a przez
miesiąc można wypracować naprawdę dużo.
Uczyć się z przyjemności, a nie z
obowiązku. To naprawdę pomaga. Trzeba myśleć, że przecież sama wybrałam taki
kierunek. Uczę się, bo cos lubię, bo mnie interesuje, a nie dla wyniku.
W razie pytań czekam na maile i komentarze.
Pozdrawiam cieplutko.
Subskrybuj:
Posty (Atom)







