poniedziałek, 6 marca 2017

Jak zacząć poniedziałek, żeby cały tydzień był niesamowicie produktywny.

Ostatnio dużo myślałam nad moją organizacją i straconym podczas całego tygodnia czasem. Pogoda nie sprzyjała, ale od kiedy zaczęło mnie budzić piękne słońce, postanowiłam coś zmienić. Od kilku tygodni towarzyszą mi pewne rytuały, które poprawiły mój humor i sprawiły, że poczucie straty czasu zniknęło.

Pierwszym z nich jest poniedziałkowy trening. Nie każdy rankiem ma czas na pójście na siłownie tego dnia rano, co nie znaczy, że z takiego pobudzającego treningu trzeba rezygnować.
Moja receptą na udany tydzień jest przede wszystkim poranny rozruch na odświeżenie umysłu i poprawienie koncentracji.
Zaczynamy go krótką rozgrzewką. Może to być trucht w miejscu z 20stoma pajacykami. Następnie przechodzę do przysiadów z obciążeniem w przypadku butelki wody a potem do martwego ciągu również z takim obciążeniem. Po tym robię 3 serie "hip trust".
Kolejną częścią jest kilka ćwiczeń na górne partie, a potem włączam na zmianę kilka ćwiczeń na brzuch lub na boczki. Na koniec chwile się rozciągam.
Taki trening nie trwa dłużej niż 40 min, a jest w stanie poprawić mi humor i oprzytomnić umysł.



Kolejną sprawą jest zielona herbata. Bardzo lubię jej smak, moze dla tego wypita rankiem tak poprawia mi humor. Podobno też poprawia koncentrację i umiejętności kojarzania. Według mnie idealna do śniadania.

I tak przechodzimy do kolejnego punktu - pożywnych śniadań. Nie tylko w poniedziałki, ale każdego dnia niesamowicie dodają energii. Moje ulubione to omlety, owsianki z owocami, albo jajecznica z tostami.  Uwierzcie, opłaca się wstać chwilę wcześniej na konto posiłku, który procentuje aż do wieczora :D