wtorek, 28 marca 2017

Habit stacking, czyli o tym jak ogarnąć swoje nawyki.



Niedawno przeprowadziłam mały research dotyczący badań nad mózgiem dzieci. 

W ten właśnie sposób natknęłam się na ciekawy artykuł o jednym z takich badań przeprowadzonym w 2007 roku przez wysoko postawionych naukowców z wielkich i znanych uczelni.
Wyniki są co najmniej ciekawe, ponieważ odkryto, że niemowlaki mają ok. 41% więcej neuronów niż dorosły człowiek. 



 Jak to możliwe?

Zacznijmy od tego, że kształcąc się w danej dziedzinie, np. grze na flecie prostym pewne połączenia między neuronami, które odpowiadają za tę umiejętność są wzmacniane. Tworzą się też nowe połączenia, kiedy doskonalimy się w pewnej dziedzinie. Natomiast nieużywane połączenia zanikają.
Małe dziecko, mające jeszcze nie niesprecyzowane zainteresowania, ma duże pole manewru. Nic nie zanikło, ale też nic nie zdążyło się wzmocnić.
Jednak patrząc na dorosłych, którzy wykonują określone czynności (mają pewne nawyki), ich możliwości są już nieco ograniczone. Stąd też mniej neuronów, które nieużywane zdążyły nam „wyparować”.

Jak to się ma do tworzenia nowych nawyków?

Takie synaptyczne połączenia tworzą się z powstawaniem nowych nawyków i z czasem są wzmacniane. Sam mechanizm jest bardzo użyteczny i pozwala wykonywać nam niektóre czynności wręcz automatycznie. Np. biorąc prysznic automatycznie sięgamy po żel, szampon itp. Nawet nie zdajemy sobie sprawy w jak dużym stopniu takie czynności niekontorolowane kontrolują nasze życie.
Teraz ważne pytanie: czy chcesz wprowadzić nowe „automaty”?
Ja chcę. Chcę pic więcej wody, ćwiczyć każdego ranka, regularnie prowadzić kalednarz. Dlatego też szukając sposobów na to znalazłam w nieskończonej odchłani zwanej internetem hasło HABIT STACKING.

HABIT STACKING?

Jest to pewna sekwencja czynności, które pozwalają nam wdrażać w życie nowe nawyki poprzez łączenie ich ze starymi.
Dla przykładu, przed wzięciem prysznica będę robiła 10 pompek. Ćwiczenie to „dołączy” się do już utrwalonej i tak po pewnym czasie stanie się nieodłączna dla naszego mózgu.
Nie będziemy musieli o tym pamiętać, nasz organizm sam będzie dążyl do wykonania tej czynności.

Od tej pory będę rozciągała się podczas stygnięcia mojej porannej kawy, a Ty?