Grałam, uwielbiam gry i miałam ogromną ochotę obejrzeć film na ich podstawie. Choć ekranizacje gier zwykle nie zbierają dobrych opinii (od razu przychodzi mi na myśl Battleship), to jednak pokochałam filmową Larę Croft więc pelna optymizmu ruszyłam do kina.
Okazało się jednak, że fabuła znacznie odbiega od znajej mi z PC, a jedyną rzeczą którą mogę "poznać" i to
też nie cąłkowicie jest Animus i wątek przywoływania wspomnień w celu odnalezienia jabłka. Postacie były inne, wątki inne, ich historie inne. Twórcy zdecydowałi sie na odważny ruch.
Wydawac by się mogło, że interesuje ich bardziej historia współczesnego Calluma, niz jego przodka Augilara i przed to odbierają mi cała przyjemność z oglądania. Film pozbawiony został wielu cennych średniowiecznych realiów, postaci (jak dla mnie kluczowych) i większości rzeczy związanych z dawnymi assasynami. Wszystko to, co najbardziej lubiłam zostało skrócone do zaledwie pary scen z "throwbacków" Calluma i były one bardzo nijakie. Jedyne co pozostało po ukochanych assasynach to pare skoków, obrotów i super-jabłko.
Niestety jestem na nie.
Pitbull: Niebezpieczne kobiety. (2016)
Tym razem jednak reżyser oddał pierwszy plan kobietom. Zdeterminowanym do granic, próbującym ugrać swoje w tym opętanym przez mężczyzna świecie.
W filmie możemy podziwiac przepiękne polskie aktorki A.Bachlede-Curuś, Maję Ostaszewską, Annę Dereszowską - skradły moje serce.
Serce skradł mi też przystojny filmowy Majami.
Mam nadzieję, że nie jest to ostatnia część Pitbulla.