Często przeglądam youtube i równie często rzucają mi się w oczy filmiki "morning routine" czy coś w tym stylu. Lubie je, zwykle spotkamy tam pięknie zaaranżowane wnętrza w tle i niesamowicie dopracowany montaż. Nie zawsze chodzi mi o samą esencję filmiku, co nie zmienia faktu, że posiadanie swojej własnej porannej rutyny jest bardzo ważne. Dlaczego?
"Morning routine" to kolejne czynności jakie wykonujemy każdego dnia zaraz po przebudzeniu. Jeden lubi aktywny poranek, podczas gdy inny woli poleżeć w łóżku przeglądając internet. Moim zdaniem to w jaki sposób rozpoczniemy dzień decyduje o tym, jak bardzo będzie on produktywny i w jakim nastroju będziemy aż do samego wieczoru. Dlatego tak ważne jest wyrobienie sobie swojego rytuału, który pozwoli nam czuć się jak najlepiej.
Choć lubię dłużej pospać (10, albo i lepiej) to wiem, że po przebudzeniu się o tej godzinie, zmarnuje połowę dnia na całkowite rozbudzenie się i "przygotowanie" do życia.
Zbyt długie spanie mi nie sprzyja. Zwykle chodzę spać około 1 i śpię 6 godzin.
Przed spaniem zawsze przygotowuję sobie szklankę wody na rano i kartkę do zapisania mojej listy "to do".
Każdego dnia wstaję o 7:00. Pierwszą rzeczą jest łyk wody, ze szklaneczki, którą co wieczór stawiam na szafce nocnej. Przeglądam social media i piszę "Dzień dobry" do mojego M., który zwykle o tej godzinie już nie śpi. Następnie idę wypłukać jamę ustna olejem kokosowym przez 10 min (polecam!), myję zęby i twarz, i jeśli mam czas rozciągam się.
Kolejnym punktem jest śniadanie - zwykle jajecznica z bazylią, a do tego zielona herbatka.
Potem robię makijaż jeśli mam coś do załatwienia na mieście lub od razu biorę się za robienie listy "to do" i odhaczanie czynności na niej.
Przeczytałam ostatnio, że domeną osób odnoszących największe sukcesy jest produktywna poranna rutyna. Wierzę w to całym serduszkiem i ciągle udoskonalam swoje poranki.
A jakie są Wasze rutyny?