wtorek, 18 kwietnia 2017

Szybkie uczenie się okiem przyszłego medyka.



Może medyk to nie koniecznie dobre słowo, ale cięzko pracujący student kierunku lekarskiego już o wiele lepsze. Możecie wierzyć lub nie, ale ilość nauki w porównaniu do lieceum jest naprawdę przygnębiająca, ale.. (i teraz dobre wieści) jeśli wiesz jak się uczyć i przestawisz trochę swój mózg to naprawdę da się wszystko ogarnąć, a przy tym wygospodarować tez trochę czasu dla siebie.

Zbliża się matura. Jeszcze rok temu stanowiła ona dla mnie nie lada wyzwanie, dlatego piszę ten post teraz, aby pomóc maturzystom ogarnąć jeszcze ostatnie działy w przyjemny i szybki sposób.





Po pierwsze polecam wszelkie kolorowe zakreślacze, podkreślacze i flamastry. Kolory naprawdę przykłuwają naszą uwagę i sprawiają, że szybciej zapamiętujemy dane zagadnienia. Sztuką jednak jest kolorowanie odpowiednich rzeczy – nie da się zamalować wszystkiego co ważne, bo w moim przypadku musiałabym pomazać całe książki :D Zakreślamy tytuły oraz trudne do zapamiętania nazwy i określenia. Jeśli zapamiętamy dane słowa to nasz mózg dużo łatwiej znajdzie do nich definicje i skojarzy obrazki znajdujące się na danej stronie, niż jeżeli zapamiętamy słowa nieoryginalne i niecharakterystyczne.

Kolejną bardzo pomocna mi rzeczą jest robienie notatek z tekstu. I UWAGA: nie bezmyślne przepisywanie go, ale robienie streszczenia i przeredagowywanie. Kiedy chcemy zapisać cos inaczej niż mamy podane nasz mózg musi się wysilić. Musi włączyć się do pracy nad danym fragmentem, dzięki czemu zapamiętuje go o wiele szybciej.

Ostatnią rzeczą, o której chcę powiedzieć jest robienie sobie „plakatów”. Co to znaczy? Bierzemy dużą kartkę, rysujemy grafy, drzewka lub inne rysunkowo-obrazowe formy naszej notatki, a następnie wieszamy w widocznym miejscu. Moim ulubionym są drzwi od pokoju, ponieważ za każdym razem kiedy otwieram je i zamykam widzę mój plakat i zapamiętuje to, co na nim umieściłam. Należy jednak pamiętać, aby napisy były wyraźne i wystarczająco duże, a treść streszczona najbardziej jak się da.

Pamiętajmy o bardzo ważnej rzeczy - najwięcej uczymy się czytając. Dlatego nie uważam, że czytanie streszczeń i opracować zrobionych przez kogoś jest w jakikolwiek sposób pomocne. na początku studiów próbowałam ułatwić sobie w ten sposób naukę, ale potem zauważyłam, że jest to bardzo ograniczające i przez takie omijanie ciekawych książek i artykułów nauka zaczyna mnie bardzo nudzić i jeszcze bardziej męczyć.

Moim zdaniem, aby być naprawdę efektywnym należy podczas czytania pobudzić strefy mózgu odpowiedzialne za kreatywność i emocje. m więcej emocji cos w nas budzi, tym szybciej to zapamiętujemy.

Dla zainteresowanych poprzedni mój post dot. przygotowań do matury:

A teraz ogłoszenie parafialne:
Moi drodzy, w związku ze świętami miałam trochę więcej wolnego czasu. Posiedziałam, pomyślałam i wymyśliłam, że posty będą pojawiać się regularnie od przyszłego tygodnia - w każdą niedzielę. Także zapraszam za tydzień :D