środa, 10 sierpnia 2016

Kobieta nie pije, to męska rzecz.

Moja przyjaciółka Ali odkąd się znamy potrafi wypić.

Nie są to dwa piwka na damskim wieczorku czy kieliszek wina do obiadu. Dziewczyna uwielbia imprezować i na jednym spotkaniu potrafi przechylic pół litra czystej, a takiego wyniku niejeden mężczyzna mógłby pozazdrościć., .. i nie to, że Ali jest gruba czy coś, ona po prostu potrafi. i.. wcale się tego nie wstydzi. Co więcej, mogę śmiało rzec, że się tym nawet chwali.
Niemalże oczywistością jest to, że przez naszą znajomość zwiększyła się również moja tolerancja na tego rodzaju specyfiki. Do pewnego czasu każde nasze wyjście kończyło się spożywaniem procentów tak zwanych, jednak nigdy nie dorównałam i chyba nie dorównam koleżance.


Dopóki mieszkałam z rodzicami, a tym samym w sąsiedztwie wyżej opisanej koleżanki, oburzenie mojej mamy, gdy wracałam podpita, sięgało zenitu. Nie chodziło tylko o to, ze mam te 16 lat i po prostu patologią jest spożywanie alkoholu w moim wieku, ale nawet w późniejszym czasie moja rodzicielka zawsze upominała mnie, że kobietom nie wypada się upijać. I nie chodzi tu wcale o to, że jej ojciec czy mój szerzyl jakieś szowinistyczne poglądy, po prostu tak było.
Patrząc na moją rodzicielkę - zgrabna, wysoka, dobrze wykształcona, ma kochającego męża i co roku jeździ za granice na wakcje - powinnam słuchać jej rad, ale wtedy w mojej główce pelno było nastoletnich, buntowniczych myśli. 

Wracając do Ali.
Wydaje mi się, że jej alkoholowe skłonności wzięły sie z domu, gdzie na każdym rodzinnym spotkaniu było mnóstwo wódy, wóde piło sie nawet z jej rodzicami przy zwykłym "dzień dobry, jest Ali?". Co zawsze budziło we mnie dziwne uczucia.

90% nastolatków upija się na gimnazjalnych imprezach.

Gimnazjum to 13/15 lat. tak mniej więcej. Za wcześnie chyba , ale każdy musi przejść ten okres. Niektórzy stracą podczas niego dużo, inni zyskają. Wiem, ze bez tego czasu nie wiedziłabym czego teraz chce, nie bylabym w mijscu, w którym jestem i chciałabym spróbowac życia imprezowicza prędzej czy póxniej. Taka moja natura - ciekawska. A wiadomo - to nie pije ten jest drętwy i smutny, i psuje wszystkim zabawę (dopoki nie zostaje kierowca, ale to inna spraw). Jednak po pewnym czasie to wszystko męczy. Chcesz od żcyia czegos więcej niż połówki bialej żubrówki. Bynajmniej ja tak mialam. Odciełam sie więc od świata nocnych klubów i zsmugi zielonego dymu. Zaczęłam spełniać się w inny sposób.

Imponują mi kobiety z klasą.

I zawsze marzyłam o tym, żeby tą klasę posiadać. Inteligencję, pozycję, sposób poruszania się i maniery damy. Poza tym dama z mojej wyobraźni mieszkałaby w luksusowej wilii, jeździła nową audicą, a wakacje spędzałaby w drogich hotelach na Malediwach. W dodatku do obiadu piłaby kieliszek dobrego wina. Może i puste, ale jestem coraz blizej.
Jak osiągnąć status damy? Próbuję odpowiedziec sobie n to pytanie od dawna, ale codziennie znajduje nowe zaskakujące dla mnie informacje, które należałoby uwzględnic w tej odpowiedzi. 
Jedno wiem na pewno, kobiecie z klasą nie wypada się upijać, co jednak nie znaczy, że powinna stronić od wszelkiego typu alkoholi. Między piciem z klasą, a zwykłym pijaństwem jest cienka granica i to właśnie zrozumialam dzięki Ali, której współczułam pewnych priorytetów.


Chyba wolę mieć respekt za to co zrobiłam i co robię, niż za to ile potrafię wypić.